Szukaj

20-03-19 Kawa smakowa – fakty i mity.

Kawa smakowa – fakty i mity.

Czy kawa może smakować rumem albo truskawkami? Oczywiście, że może – jeżeli jest to kawa smakowa. A czy taka kawa jest dobra? Oczywiście, że nie. Postanowiłem przyjrzeć się temu tematowi i dorzucić swoje 3 grosze. Zapraszam do lektury!

Często w moich wpisach poruszam temat smaku kawy. Dobrej jakości ziarna mają swoje nuty smakowe, np. orzechowe i czekoladowe (często spotykane w kawach z Ameryki) albo cytrusowe (charakterystyczne dla kaw z Afryki). Na profesjonalnym wykresie smaku i aromatu kaw (tzw. Coffee Flavour Wheel, używanym przez profesjonalnych baristów) znajduje się mnóstwo określeń na to, czym dana kawa może smakować, np. ciemna czekolada, miód, prażone orzechy, pomarańcza, ale także… ogórek lub czosnek. Generalnie kawy mają takie nuty smakowe jak wina. Dobre ziarna, podobnie jak dobre wina, mają nuty smakowe, czyli coś, co przypomina w smaku np. orzech, ale ani nie jest orzechem, ani nie smakuje orzechowo, ale po prostu ma „nuty orzecha”.

Muszę jednak z przerażeniem stwierdzić, że dość popularne są kawy smakowe, czyli takie cuda jak „truskawki w śmietanie”, „cytrusowy poranek” , czy „niebiański obłok”. Podejrzewam, że ich popularność bierze się z niewiedzy kupujących, ponieważ ich jakość jest, delikatnie mówiąc, bardzo wątpliwa.

Po pierwsze, kawa sama z siebie nie ma smaku „truskawek w śmietanie”. W kawie smakowej taki efekt uzyskuje się poprzez dodanie sztucznych olejków aromatyzujących. Sztucznych, czyli chemicznych, o niewiadomym składzie. Na pewno nie jest to żaden wyciąg z „truskawek w śmietanie”. To już powinno dać do myślenia. Po co faszerować się chemią?

Po drugie, ziarna używane do produkcji kaw smakowych są często podłej jakości. Po co producenci mają używać surowca wysokiej klasy, skoro mocnym paleniem i olejkami smakowymi można przykryć takie defekty jak nadgnicie, czy grzyb? W czystej arabice byłoby to od razu wyczuwalne, ale w kawach smakowych jest to ukryte pod wspomnianymi chociażby „truskawkami w śmietanie”.

Po trzecie, kawy smakowe zniszczą Wasz ekspres lub młynek. Zawarte w nich olejki oblepią żarna lub ostrza i spowodują po pewnym czasie jego zatarcie i unieruchomienie. A nawet jeżeli wszystkie mechaniczne części będą sprawnie działały, to ów olejek smakowy wniknie głęboko w różne elementy młynka lub ekspresu i pozostanie tam na długi czas. I nawet jak znudzą Wam się „truskawki w śmietanie” i kupicie jakąś porządną wysokojakościową arabikę, np. brazylijskiego Yellow Bourbona (z palarni Single Origin, oczywiście), to przez dłuższy czas i tak będziecie pili owe truskawki, bo ich smaku nie da się tak łatwo wywabić.

Czy jest zatem rozwiązanie dla osób, które chciałby jednak pić kawę o różnych fantazyjnych smakach? Zdecydowanie najlepszym będzie dodanie do kawy świeżo startej laski wanilii lub cynamonu, można zetrzeć skórkę pomarańczową lub dodać ścięte obieraczką drobne kawałki czekolady.

Drogą na skróty będą syropy smakowe, pod warunkiem dobrej jakości naturalnych składników (np. te, które oferujemy w Palarni Single Origin). Są dostępne w całkiem szerokim spektrum smaku: czekolada, solony karmel, wanilia, orzech czy cynamon. Wybór jest duży, a wszystkie są wyprodukowane w polskiej manufakturze i nie zawierają żadnych aromatów. Dodając taki syrop do kawy mamy pewność, że nasz ekspres lub młynek nie zostanie uszkodzony, a sama kawa nie będzie miała w sobie niepotrzebnej chemii.

Na koniec kilka słów podsumowania… Nie rozumiem dlaczego niektórzy tak bardzo chcą pić kawę smakową. Kawa sama w sobie ma bogactwo smaków, wystarczy tylko chcieć je poznać.

Arabiki afrykańskie często są rześkie, cytrusowe i kwiatowe. W kawach z Ameryki da się wyczuć orzecha lub czekoladę. A kawy z Azji, zwłaszcza z Indonezji, są nieco „cięższe”, leśne i ziemiste. Chyba nie ma zbytniej potrzeby „ubogacać” ich dodatkowymi smakami i aromatami. Tak jak z winami: czy ktoś do butelki wina za 200 lub 300 zł dolewa jakieś dodatki? Kawa, tak jak wino, może być dobra sama z siebie i do poznania jej różnorodności serdecznie Was zachęcam. Kawy smakowe możecie wyrzucić do kosza.

  • Odmiany arabiki

    Nieraz pisałem na blogu, że na świecie uprawiane są 2 gatunki kawy: arabika i robusta. Ta pierwsza uchodzi za lepszą, a jej uprawa stanowi około 70% światowych zbiorów, zaś robusta, dająca 30% zbiorów, jest kawą gorszą. Jest to generalnie prawda,…

  • Test ekspresu do kawy Philips 2200 LatteGo

    Kolejny test ekspresu do kawy na moim blogu. Tym razem wybór padł na nowość od Philipsa – model 2200 LatteGo. Jest to proste i kompaktowe urządzenie, w sam raz dla kogoś, kto chciałby się napić kawy czarnej lub mlecznej, nie…

  • Kawa w Meksyku

    Tequila, Aztekowie i… kawa. Meksyk jest jednym z największych producentów kawy na świecie. Skąd się tam wzięła? Gdzie i jak jest uprawiana? Starym zwyczajem mojego bloga postanowiłem przyjrzeć się jak wygląda sytuacja mojego ulubionego napoju w konkretnym kraju. Tym razem…

  • Czy można pić kawę w ciąży?

    Odwieczne pytanie nadopiekuńczych ciotek i wścibskich nieznajomych: a ty w ciąży i pijesz kawę? Czy będąc w stanie błogosławionym można pozwolić sobie na poranne espresso albo popołudniowe latte? Odpowiem krótko: można. Sprawdziłem obecny stan wiedzy i krótki raport zdaję poniżej.…

  • Wywiad z Kawowym Guru

    Szanowni Czytelnicy, na portalu nawakacje.eu pojawił się wywiad ze mną. Wywiad dotyczy tego jak wyposażyć się kawowo w podróży, jakie akcesoria będą najwygodniejsze na biwaku i tego jakiej kawy oczekiwać w różnych zakątkach Europy. Twórcą portalu jest Bartosz Coda, zapalony…

  • Kawa, a sport.

    Kawa to jeden ze sposobów by dodać sobie energii lub przyspieszyć bicie serca. Wspomaga koncentrację i pamięć, a ponadto posiada jeszcze inne właściwości prozdrowotne, które sprawiają, że wiele osób zachwala jej regularne spożywanie. Niektórzy sięgają po kawę jednak nie tylko,…

  • Brewjar, czyli słoik do „zaparzania” kawy na zimno.

    Zimna kawa? Jak najbardziej, zwłaszcza w gorące dni. Lato w tym roku daje się we znaki, a prognozy mówią, że wrzesień też będzie upalny. Taką pogodę pomoże przetrwać kawa na zimno, którą tym razem przygotowałem w nowym urządzeniu o nazwie…