Szukaj

O Autorze

Nazywam się Michał Socha i jestem autorem tego  bloga. Kawą zajmuję się od 10 lat, a od 8 lat prowadzę palarnię kawy Single Origin. Kupuję, próbuję, porównuję. Na różne sposoby staram się wydobyć z ziaren to, co w nich najlepsze: smak, aromat, nawet wygląd. Każdy z nas to robi. Kupujemy różne kawy, poszukujemy tej jednej-jedynej, która będzie dla nas idealna. Nie jest to jednak łatwy proces. Kawa jest jednym z najpoważniejszych produktów na światowych giełdach towarowych. Pod względem wartości obrotu jest nawet na drugim miejscu. Drugim miejscu! Wielu z nas może pomyśleć: pierwsze, wiadomo – ropa naftowa, ale drugie – kawa? Bardziej gaz ziemny, może rudy żelaza lub innego metalu… A jednak, surowe ziarna kawy  stanowią, pod względem wartości obrotu, drugi towar na świecie. Rocznie sprzedaje się ich ponad 7 mln ton.

Wracając do tematu, jak wśród tak ogromnej ilości znaleźć ziarna dla siebie? Jak je zaparzyć? Może po prostu w ekspresie automatycznym, a może popróbować coraz popularniejszych metod alternatywnych? Na polskim rynku pojawiły się niedawno banalnie proste i jednocześnie fantastyczne w użytkowaniu (pod względem radości obsługi i uzyskiwanego efektu) urządzenia, np. Aeropress, czy znany na Zachodzie od dawna Chemex. Pewnie zastanawialiście się też niekiedy jak zrobić w domu cappuccino lub latte, ale nie z torebki (napiszę krótko: kawa z torebki – ha ha), tylko takie prawdziwe, jak w dobrej kawiarni? Zapewniam Was, że można to zrobić w domu, i wcale nie potrzeba do tego drogiego ekspresu. Wystarczy… no właśnie, o tym też muszę napisać.

Mam nadzieję, że zaciekawiłem Was tym krótkim wstępem.  Mam w głowie mnóstwo tematów, którymi chciałbym się z Wami podzielić. Zapraszam do regularnych odwiedzin tego bloga. Będziemy próbowali różnych kaw. Zaparzymy je w ekspresie automatycznym i pobawimy się kawowymi zabawkami, które, jak się okaże, potrafią zrobić świetną kawę. Odwiedzimy też moją palarnię i zobaczymy jak ze zwykłych, surowych ziaren arabiki, które mają około 15 związków aromatyczno-smakowych uzyskać wypalone ziarna, które mają ich ponad 700! Na pewno zawitamy też do Rzymu, poznamy tamtejsze kawiarnie i posmakujemy włoskiego dolce vita. Będzie się działo! Zapraszam do regularnych odwiedzin!

podpis

 

 

Napisz do mnie
Czytaj Kawowego GURU także na Facebook'u!