Szukaj

07-05-21 Jak Covid zmienił rynek kawy?

Jak Covid zmienił rynek kawy?

Zamknięte kawiarnie, restauracje i bary. Zakaz spożywania napojów na świeżym powietrzu. Żadnych imprez, festynów i festiwalów kawy. Jak żyć i cieszyć się życiem, skoro kawę legalnie można właściwie spożywać w domu, po kryjomu? Covid sporo nabroił w świecie kawy, ale w gruncie rzeczy spowodował też trochę dobrego. Przyjrzałem się jak zmieniła się branża kofeiny w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy i co z tego wyniknie na przyszłość.

Wzrosty na rynkach kawy i akcesoriów do jej parzenia.

Wielu ludzi nie wyobraża sobie życia bez małej lub większej czarnej albo latte na sojowym mleku. Spotkania ze znajomymi w kawiarni na razie nie wchodzą w grę, podobnie jak chwycenie kawy na drogę do tramwaju lub autobusu. W czasie pandemii Covid-19 Polacy i nie tylko postanowili zostać domowymi baristami! Chociaż wirus mocno dał popalić restauratorom i właścicielom kawiarni, to sam rynek kawy w krytycznym roku 2020 był o 7% większy, niż w roku wcześniejszym. Prawdziwy boom przeżyli producenci ekspresów do kawy, a spory wzrost sprzedaży zanotowała także kawa ziarnista, której sprzedaż, chociaż wciąż mniejsza niż kawy mielonej, systematycznie wzrasta.

Wg badań GfK Polonia Polska stała się czwartym w Europie rynkiem zbytu dla producentów automatycznych ekspresów do kawy. Wyprzedzają nas tylko Niemcy, Francja i Holandia. W tyle pozostają kraje skandynawskie, gdzie królują metody przelewowe, a także Włochy – tam kultura picia kawy bardzo mocno opiera się o kawiarnie, a w domach pija się espresso z nieśmiertelnych kawiarek Bialetti. W Polsce udział sprzedaży ekspresów automatycznych w całości rynku urządzeń do kawy wyniósł 92% i był o 60% wyższy, niż w roku poprzednim. Chociaż można było być do tego niejako przyzwyczajonym, ponieważ w poprzednich latach wzrosty rok do roku wynosiły od 30% do 50%, to 60% w roku pandemii robi wrażenie. Dla porównania średnia dla krajów europejskich, jeżeli chodzi o wzrost sprzedaży ekspresów automatycznych to 14%. Taka sytuacja jest uzasadniona. Chociaż niepewna sytuacja związana z koronawirusem ograniczyła u wielu konsumentów wydatki na urządzenia „nie pierwszej potrzeby”, to jednak konieczność pracy zdalnej, a co za tym idzie ograniczenie spożywania kawy w biurze lub na mieście skłoniła wielu do zakupu ekspresu.

Naturalną konsekwencją wzrostu sprzedaży automatycznych ekspresów jest wzrost popytu na kawę w ziarnach. Do tej pory większość sprzedawanej kawy w Polsce stanowiła kawa mielona. Tak jest cały czas, ale o ile całościowo wzrost sprzedaży kawy w Polsce w 2020 roku wyniósł 7%, to wzrost sprzedaży kawy mielonej wynosił 4%, a wzrost sprzedaży kawy ziarnistej aż 28%. Wzrost sprzedaży kapsułek wyniósł 7% (co ciekawe sam segment ekspresów na kapsułki zmalał o 15%), natomiast segment kawy rozpuszczalnej (do którego wlicza się także kawy smakowe i substytuty kawy, takie jak kawa zbożowa lub z cykorii) zmalał o 0,2%.

Gdzie, jak nie w domu?

Mimo pandemii Covid-19, Polacy nie zamknęli się z piciem kawy wyłącznie w domach. Do niedawna najpopularniejszym miejscem do jej wypicia były, oczywiście, kawiarnie. Kultura picia kawy „na mieście” z roku na rok coraz bardziej się rozwijała. Zarówno jeżeli chodzi o popularne sieciówki, gdzie można kupić kawę w tekturowym kubku na wynos, jak i kawiarnie specialty, z kawami wysokiej jakości, przygotowywanymi metodami alternatywnymi. Obie te kultury są następującymi po sobie „falami kawowymi”, gdzie drugą falą są właśnie kawiarnie sieciowe i moda na picie kawy z tekturowego kubeczka (modna „kawusia ze starbusia”), a trzecią falą jest powrót do korzeni, do kaw rzemieślniczych, parzonych w metodach alternatywnych, np. drippie, czy Chemexie. O falach kawowych pisałem już swego czasu w TYM ARTYKULE.

Covid umocnił jednak dotychczasowego lidera, jeżeli chodzi o sprzedaż kawy poza domem. W 2019 roku najwięcej kawy Polacy kupili… na stacjach paliw i w małych sklepach spożywczych oferujących gotowe napoje (np. w Żabkach). Było to 36% rynku, zaś kawiarnie stanowiły 29% rynku. W roku 2020 udział stacji paliw i małych sklepów wzrósł o 11%, do 47%, zaś rynek kawiarni skurczył się o 13% – z 29% do 16%. Skurczył się również rynek barów i restauracji, który w roku 2020 wynosił 13%.

Wszystkie te zmiany wynikają z kilku rzeczy, które jednocześnie prognozują pewne trendy na przyszłość. Po pierwsze, kawiarnie, bary i restauracje są zamknięte, więc nie ma możliwości spotkań towarzyskich w takich miejscach. Po pandemii na pewno powrócą do nich klienci, ale odbudowa tego segmentu do stanu przed pandemią trochę potrwa. Wynika to z faktu, iż wiele firm przestawiło się na pracę zdalną i niekoniecznie w 100% z niej powróci do normlanej pracy biurowej. A w dużych miastach praktycznie w każdym większym biurowcu jest placówka jakiejś sieciówki kawowej – i te punkty będą musiały walczyć o klientów. Po drugie – jako że wiele osób zakupiło do domów mniej lub bardziej porządne ekspresy automatyczne, to naturalną tego konsekwencją będzie przygotowywanie kawy na drogę w domu lub zapraszanie znajomych na kawę do siebie.

A jak to wygląda na świecie?

Polska nie jest samotną wyspą na mapie świata. Zamknięcie kawiarni i restauracji spowodowało, że podobne trendy jak nad Wisłą, zaobserwowano także za Wielką Wodą. Badania przeprowadzone w USA wykazały, że 49% Amerykanów stało się w trakcji pandemii „quaristami” – „kwarantannowymi baristami”. Osoby takie zakupiły nowy sprzęt do parzenia kawy i poświęciły co najmniej 2 godziny na nauczenie się jego obsługiwania. O ile w Polsce jednak tryumf święciły ekspresy automatyczne, to Stanach 20% badanych postawiło na ekspresy przelewowe, a kolejne 20% na nieco niszową w Polsce, ale zyskującą na popularności, metodę cold-brew, czyli zaparzania, a raczej macerowania kawy na zimno. Nowe urządzenia i nowe umiejętności podniosły także morale Amerykanów – 42% z nich uważa się teraz za baristów i koneserów kawy.

Wielka Brytania również przeżywa boom kawowy w związku z pandemią Covid-19. W 2020 roku wydano na Wyspach 2,15 mld funtów więcej, niż w roku poprzednim, na ekspresy i kawę do domu. 42% Brytyjczyków pije też więcej kawy, niż przed pandemią, z czego ¼ pije 4 filiżanki kawy dziennie. Co ciekawe, w czasie pandemii znacząco wzrosło zainteresowanie etycznością pochodzenia ziaren, ponieważ aż o 18% wzrosła chęć kupowania kawy droższej, ale mającej potwierdzenie tego, iż plantatorzy i rolnicy dostali godziwe wynagrodzenie za owoce swojej pracy.

Jak będzie kształtował się rynek kawy kiedy świat wróci do normy?

Wszyscy mamy nadzieję, że już niebawem będzie można, tak jak dawniej, spotkać się ze znajomymi w kawiarni, czy restauracji. Czy jednak, kiedy wszystko się już skończy, będzie tak jak dawniej? Wiele firm na pewno pozostanie na pracy częściowo zdalnej. Skoro w niektórych branżach taka forma funkcjonowania sprawdza się bezproblemowo, to po co to zmieniać? Więcej kawy będziemy pili także w domu, bo skoro coraz więcej osób posiada ekspresy do kawy (a nowoczesne automaty, chociaż nie zastąpią porządnego ekspresu kawiarnianego i wprawnej ręku baristy), to potrafią przygotować całkiem niezłe napoje. Myślę, że w przypadku branży kawowej powrót do stanu sprzed lutego 2020 nie będzie taki szybki i oczywisty. Uderzy to na pewno w kawiarnie, zwłaszcza te sieciowe. Z drugiej strony, kawiarnie z kawami specialty, oferujące alternatywne formy zaparzania napojów kawowych, mogą spodziewać się zwiększonego zainteresowania. Kwarantanna, praca zdalna i ograniczona mobilność spowodowały, że spora część Polaków została domowymi baristami, a co za tym idzie zwiększyło się ich zainteresowanie kawą, metodami jej zaparzania, czy rodzajami ziaren. Takie ukierunkowanie sprzyja zaś wycieczkom do kawiarni, gdzie „kawa to coś więcej, niż kawa”. Już niebawem lockdown zostanie częściowo zniesiony. W lokalach pojawi się ruch (co prawda ograniczony, ale jednak). Być może w lato, albo na jesieni, będzie już po wszystkim. Zobaczymy jak to się potoczy…